<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224</id><updated>2012-02-13T20:02:05.564-08:00</updated><title type='text'>indestructible.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>5</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224.post-3705929292085389370</id><published>2012-02-13T20:01:00.000-08:00</published><updated>2012-02-13T20:02:05.570-08:00</updated><title type='text'>5. the beast.</title><content type='html'>rozpadam się. na milion drobnych kawałeczków, pomimo cudowności świata nie łapię powietrza w płuca - ledwie je przepuszczam przez siebie, zbierając cały osad. i próbuję upaść, i staram się podnieść. spadam na dno i odbijam się od niego. falowanie i spadanie. patyk w rwącej rzece.&lt;br /&gt;tyle się dzieje, tyle emocji. a zapamiętuję jedynie tyle, co nic.&lt;br /&gt;gdzieś jakiś zapach, słowo, szorstkość torsu, zęby na szyi, za mocny uścisk ręki. rozmowy i pocałunek. jeden, drugi, piętnasty. zapach włosów, kształt paznokci.&lt;br /&gt;a zostaję ledwie z malinką. z siniakami na rękach. z rozgryzioną wargą.&lt;br /&gt;i nie wiem co mam czuć, co czuć mogę a co powinienem. lizanie cukierka przez papierek.&lt;br /&gt;a bestia wewnątrz domaga się krwi. najchętniej rozerwałbym żebra, zatopił zęby w bijącym sercu. musi być gorące. warm me up.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3088288541938157224-3705929292085389370?l=tatuaznaobojczyku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/3705929292085389370/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2012/02/beast.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/3705929292085389370'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/3705929292085389370'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2012/02/beast.html' title='5. the beast.'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224.post-8926721671129567594</id><published>2011-06-08T19:01:00.000-07:00</published><updated>2011-06-08T19:01:37.585-07:00</updated><title type='text'>4. old friend.</title><content type='html'>stało się. wielka chwila nadeszła. roku pańskiego 2011, dnia-nie-pamiętam-już-którego wieloletnia przyjaciółka stwierdziła, że "spierdoliłem" naszą przyjaźń. i o. i tak i już.&lt;br /&gt;i koniec.&lt;br /&gt;dziwne to wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jest 3:53, ptaki zaczynają śpiewać, powoli robi się coraz jaśniej a ja w łóżku w domu rodzinnym, dopijając wieczorną kawę. dopijając ją i wpatrując się w okna panny R. otóż ta panna R była wieloletnią przyjaciółką. trochę samozwańczą przyjaciółką, ale trudno się dziwić - gdy dwójka jedynaków wychowuje się na jednym placu trudno o inną przyjaciółkę. później wiadomo - szkoła podstawowa, gimnazjum [podczas którego panna P. wyprowadziła się na czas pewien], szkoła średnia [kiedy to wróciła z powrotem]. krótkie wspólne mieszkanie, które pokazało że jednak to, co jest nie powinno przejść w etap współlokatorstwa. i wielkie rozczarowanie.&lt;br /&gt;po rozczarowaniu jeszcze większe rozczarowanie związane z panny R ucieczką.&lt;br /&gt;a teraz? zgryźliwe wiadomości, którymi wymieniamy się na fejsie. jej żal do mnie, którym oczywiście nie omieszkała mnie obdzielić i mój żal do niej, który chowam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;stara przyjaźń.&lt;br /&gt;temat tabu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ćśśśś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3088288541938157224-8926721671129567594?l=tatuaznaobojczyku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/8926721671129567594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/06/4-old-friend.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/8926721671129567594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/8926721671129567594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/06/4-old-friend.html' title='4. old friend.'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224.post-4800339567756688130</id><published>2011-02-23T20:51:00.000-08:00</published><updated>2011-02-23T20:52:20.567-08:00</updated><title type='text'>3. run deep, run wild.</title><content type='html'>akt pierwszy i jedyny.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;osoby występujące : von K; miejsce akcji : sypialnia.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;błękitne światło, które ma podkreślić chłód panujący w pokoju. panujący półmrok. von K leżący w łóżku, owinięty kocami, kołdrą. nagle dzwoni telefon.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;halo?&lt;br /&gt;no jestem. nie, nie śpię.&lt;br /&gt;czemu się nie odzywam? kocie, mówiłem Ci że.. ..tak, tak. mhm.&lt;br /&gt;przecież mówiłem Ci. tak, tak właśnie mam.&lt;br /&gt;no co ja poradzę, że nie chcę Cię drapać i gryźć? wolę się odciąć od wszystkiego, siedzieć na podłodze w takich chujowych momentach, palić, pić kawę za kawą, łamać ołówki na i tak zabazgranych kartkach, bristolach, kartonach niż wyżywać się.&lt;br /&gt;co się stało? właśnie o to chodzi że nie wiem.&lt;br /&gt;mhm... i co, i miałbym siedzieć z Tobą w pokoju? trzymając Cię za rączkę? a nie, zapomniałem że jestem tutaj a nie w krakowie. więc co, wisimy na telefonie - ja nic nie mówię a Ty próbujesz mnie pocieszyć i wkurwiasz się, że nic nie mówię.&lt;br /&gt;nie kocie, nie potrafię tak. ja zawsze miałem syndrom ucieczki. wyjścia. dusiłem się siedząc w czterech ścianach, gdy coś było nie tak.&lt;br /&gt;że co? aha.. Ciebie to rani. ale powiedz mi, co Cię rani? to, że wyjdę i oszczędzę Ci wyżywania się na Tobie? no rzeczywiście, nie dziwię się - ja bym na Twoim miejscu wtedy się pociął.&lt;br /&gt;nie, nie ironizuję. nie... to Ty nie chcesz mnie zrozumieć.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;[słucha, co druga strona ma do powiedzenia]&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;wiesz co, idę spać.&lt;br /&gt;dobranoc.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;[rzuca telefonem o podłogę, siada na brzegu łóżka. sięga po papierosa i go odpala. zaciąga się dymem, mówiąc do siebie]&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pierdolony artysta ze mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KONIEC.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3088288541938157224-4800339567756688130?l=tatuaznaobojczyku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/4800339567756688130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/02/3-run-deep-run-wild.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/4800339567756688130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/4800339567756688130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/02/3-run-deep-run-wild.html' title='3. run deep, run wild.'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224.post-7186019522884414752</id><published>2011-02-14T19:37:00.000-08:00</published><updated>2011-02-14T19:39:56.645-08:00</updated><title type='text'>2. misfit.</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;mchem i grzybem zarosłem, jak niepozmywane naczynia w zlewie, jak secesyjne grobowce, jak kawa na parapecie której nie dopiłem, kiedy jeszcze gnębiły mnie niepokoje egzystencjalne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;siedzę od południa w bagnie znudzenia i oglądam w oknie proces blaknięcia wszystkiego wokół, ze mną wbitym w kąt włącznie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;dzisiaj jestem w zmęczeniu i znudzeniu tak boski, że sam bym siebie przeleciał.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3088288541938157224-7186019522884414752?l=tatuaznaobojczyku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/7186019522884414752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/02/2-misfit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/7186019522884414752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/7186019522884414752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/02/2-misfit.html' title='2. misfit.'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3088288541938157224.post-6075711567309710905</id><published>2011-01-24T23:13:00.000-08:00</published><updated>2011-01-26T17:45:51.636-08:00</updated><title type='text'>1. czy kiedykolwiek kochałeś za piękno, które tkwi w gestach?</title><content type='html'>7.12. tak wiem, że wcześnie. taak, wiem że za późno. że co? że niby bezsenność? weź, przestań - przecież śpię 5-6 godzin dziennie. że w dzień? a kto powiedział że trzeba spać w noc? że niby ciemno? nie rozśmieszaj mnie. tak, śpię w dzień - jak emeryt. jestem mentalnym emerytem. mentalnym emerytem na prochach. zajebiście działających mózgojebach. niby za dużo ich biorę? lekarz powiedział, że mam brać, jak będzie bolało : A BOLI, okeeej? nie, nie usprawiedliwiam się. po prostu tak jest hmm. ciekawiej.&lt;br /&gt;co u mnie? no kocham, jestem kochany. jestem. że bez przekonania? a chuj ci do mojego przekonania. nie, nie jestem wulgarny - jestem naćpany i dobrze mi z tym. ech, no okej, może i bez przekonania - zmęczony jestem po prostu. zmęczony jego narzekaniem ciągle z tych samych powodów, oczekiwania czynności, których sam nie robi lecz oczywiście wymaga i powtarzaniem, że tęskni. tak, wiem że tęskni. TAK, WIEM ŻE TO NIE JEGO WINA! uspokój się i nie oskarżaj mnie.wkurwia mnie jego ciągła tęsknota. ja na stole operacyjnym, a ten najchętniej rzuciłby mi fochem, że nie piszę do niego - A ON PRZECIEŻ TĘSKNI. no niech tęskni, potęskni to nie będzie mnie drażnił będąc obok mnie.&lt;br /&gt;bo przeprowadza się do krakowa, wiesz? do mnie. Roksana odradza byśmy na początku mieszkali razem, żebyśmy zamieszkali razem dopiero, jak mi się umowa skończy - żebyśmy wtedy czegoś szukali. a ja jestem ciekaw jak to będzie. zaryzykuję - no risk, no fun.&lt;br /&gt;co? że co czuję? kocham go. tak, naprawdę go kocham. tylko to dziwna miłość. inna. wiesz, ostatnio czyściłem sobie pocztę [trzeba było pousuwać wszystkie reklamy powiększania penisów. ja na swojego nie narzekam, a od samej ilości reklam na ten temat można nabawić się kompleksów] i przejrzałem wszystkie wiadomości, jakie dostałem. zobaczyłem wiadomość od Marcina. tak, tego z okresu 2008/2009. mail był z końca stycznia, zaraz po naszym rozstaniu mi go wysłał. przeczytałem raz, rugi, trzeci i rozpłakałem się.&lt;br /&gt;czemu się rozpłakałem? nie wiem. może z tęsknoty? może ruszyło mnie zakończenie listu ["ja Cię po prostu nadal bardzo mocno kocham"]. czy Ty wiesz ile walczyłem o to uczucie? ile walczyłem ze sobą, by powiedzieć mu "kocham"? no tak, wiem że wiesz. mega długo. ponad pół roku. ja go uczyłem, on mnie - wszystkiego co wiedzieliśmy i czego druga strona nie znała. zresztą nie o nim gadamy, tylko o Piotrku. że to wszystko jest ze sobą powiązane? no pewnie tak. oczekiwania, rozczarowania, rozstania, poznania. dużo tego.&lt;br /&gt;Piotrek mnie docenia, od dawna podobno chciał do mnie napisać - nie miał odwagi. uważał, że jestem "zbyt przystojny" by na niego zwrócić uwagę, heh. kolejny. czy te wszystkie pedały naprawdę myślą, że ja rucham co noc innego, bo taki zajebisty jestem? przecież były całe miesiące, gdzie nikt nie zwracał na mnie uwagi. i siedziałem sobie wtedy w swoim pokoiku, chodziłem na imprezy, nie jadłem, głodziłem się, rzygałem, chodziłem najebany non-stop i wypalałem po dwie paczki papierosów dziennie. i szukałem, czekałem. można powiedzieć, że czekałem rozpaczliwie - brakowało mi jedynie świeczki w dłoni, stania z nią przy oknie i kartką w drugiej ręce z napisem "anybody?". a tu taki Piotr, kochający ponad wszystko i uważający za bóstwo. a gdzie zdobywanie? tutaj są jedynie wymagania, lecz wiem że nawet jak zawalę to on mi wybaczy i jeszcze przeprosi szukając winy w sobie. nie, to nie jest tak, że go nie kocham. kocham go! i chcę z nim być. tylko chciałbym inaczej. bardziej, intensywniej i z ryzykiem. obawą stracenia.&lt;br /&gt;a może po prostu tęskno mi za smutnym mną? tak, masz rację - nie potrafię tak ciągle być obrzydliwie szczęśliwy.&lt;br /&gt;rzygam szczęściem - dajcie mi trochę rozpaczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a w ogóle to powinienem to pisać po francusku. albo po islandzku. wszystko brzmi w tych językach lepiej.&lt;br /&gt;[8:12. i już niebo przestało być bladoróżowe. stało się nieznośnie puste.]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3088288541938157224-6075711567309710905?l=tatuaznaobojczyku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/feeds/6075711567309710905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/01/czy-kiedykolwiek-kochaes-za-piekno.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/6075711567309710905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3088288541938157224/posts/default/6075711567309710905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tatuaznaobojczyku.blogspot.com/2011/01/czy-kiedykolwiek-kochaes-za-piekno.html' title='1. czy kiedykolwiek kochałeś za piękno, które tkwi w gestach?'/><author><name>body talk.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15070170296126029890</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BzD-itJaOZQ/TzUhXQhsJMI/AAAAAAAAAIE/CDN-bqjKdfs/s220/1.%2Bfeel%2Bit%2Bbreak.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
